Soczewki sharingana: efekt rodem z anime, ale co na to optyk?
Kilka razy w roku wracają w tych samych momentach: przed konwentem, przed Halloween, przed sesją zdjęciową. Wzorzysta soczewka zmienia całą tęczówkę i robi robotę już na pierwszym zdjęciu. Warto jednak wiedzieć, czym taki dodatek jest z medycznego punktu widzenia, zanim wyląduje na oku.
Czym właściwie są soczewki sharingana?
To miękkie soczewki kolorowe z gęstym nadrukiem pokrywającym niemal całą tęczówkę, inspirowane wzorem oczu znanym z anime Naruto. Zwykle mają zerową moc, czyli nie korygują wady wzroku, a ich jedynym zadaniem jest efekt wizualny. Typowe parametry to średnica około 14,5 mm, krzywizna 8,6 i uwodnienie w okolicach 40 procent, przy trybie noszenia opisywanym jako roczny. Do wyboru bywa nawet kilkanaście wzorów, różniących się układem znaków wokół źrenicy, a w sklepach figurują zamiennie jako soczewki Naruto albo soczewki sharingana.
Kluczowa sprawa, o której łatwo zapomnieć przy zakupie w sklepie z gadżetami: to wyrób medyczny, nie kosmetyk. Podlega tym samym zasadom co zwykłe soczewki korekcyjne i tak samo wymaga dopasowania oraz higieny.
Co na to optyk?
Zapytaliśmy o opinię optyka z salonu optycznego POKORNY w Tarnowie, który na co dzień zajmuje się doborem soczewek kontaktowych. Jak tłumaczy, największym problemem nie jest sam wzór, tylko sposób, w jaki takie soczewki są kupowane i noszone. Klient bierze je na jeden wieczór, bez badania, często w rozmiarze uniwersalnym, a potem zdziwiony wraca z zaczerwienionym okiem.
Dwa parametry decydują o komforcie: promień krzywizny i średnica. Rogówka każdego człowieka ma inny kształt, więc soczewka zbyt płaska będzie się przesuwać, a zbyt stroma uciśnie oko i ograniczy dopływ tlenu. Do tego dochodzi sam nadruk, który zmniejsza przepuszczalność materiału i potrafi zawężać pole widzenia, gdy soczewka przesunie się względem źrenicy.

Kiedy soczewki sharingana są bezpieczne?
Wtedy, gdy traktuje się je jak każdą inną soczewkę kontaktową. W praktyce oznacza to kilka warunków:
- wizytę u optometrysty i dobranie parametrów przed pierwszym założeniem
- zakup w sklepie optycznym, nie na stoisku z przebraniami czy portalu aukcyjnym
- noszenie przez kilka godzin, nie przez całą noc i nie przez cały weekend
- własny płyn pielęgnacyjny i własny pojemnik, wymieniany regularnie
- zdejmowanie soczewek przed snem, zawsze, bez wyjątków
Jest też twarda zasada, która nie podlega dyskusji: soczewek nie pożycza się nikomu. Wymiana soczewek między znajomymi na imprezie to najprostsza droga do przeniesienia bakterii i zapalenia rogówki.
Komu odradza się kolorowe soczewki z wzorem?
Przeciwwskazania są takie same jak przy zwykłych soczewkach kontaktowych. Ostrożność zalecana jest przy zespole suchego oka, alergiach, cukrzycy oraz w trakcie infekcji, także zwykłego przeziębienia. Soczewek nie zakłada się przy zapaleniu spojówek ani przy podrażnieniu po nieprzespanej nocy. Osoby pracujące w zapyleniu albo w mocno klimatyzowanym pomieszczeniu też odczują dyskomfort szybciej niż inni.
Sygnały, przy których soczewkę trzeba natychmiast zdjąć, to ból, światłowstręt, wyraźne zaczerwienienie i pogorszenie ostrości widzenia. Jeśli objawy nie mijają po kilku godzinach, potrzebna jest konsultacja specjalisty, a nie kolejne krople z apteki.
Jak przygotować się do konwentu albo Halloween?
Najlepiej z wyprzedzeniem, nie w dniu imprezy. Pierwsza aplikacja bywa nerwowa, a nauka zakładania i zdejmowania zajmuje trochę czasu. Warto przećwiczyć to w domu kilka dni wcześniej i sprawdzić, jak oko reaguje po dwóch, trzech godzinach noszenia. Do tego kilka drobiazgów, które ratują wieczór: pojemnik i płyn w kieszeni, krople nawilżające dopuszczone do stosowania z soczewkami oraz okulary na drogę powrotną. Efekt na zdjęciach zostanie, a oczy nie zapłacą za to następnego dnia.

To właśnie ja, Maja - autorka bloga Venomedica. Na co dzień pracuję jako specjalistka chirurgii naczyniowej, a tutaj dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem w nieco bardziej przystępnej formie. Piszę o zdrowiu, profilaktyce i urodzie, bo wierzę, że świadomość własnego ciała to najlepsza droga do pełni zdrowia i dobrego samopoczucia.
- Komentarz
lub dodaj komentarz jako gość
-
Ten komentarz czeka na zatwierdzenie (jest widoczny tylko dla Ciebie).· 2 dni temuDobrze, że pada tu wprost zdanie o tym, że to wyrób medyczny, a nie gadżet ze stoiska z przebraniami. Znam kilka osób, które kupiły takie soczewki na jeden wieczór i potem przez dwa dni miały czerwone oczy. Punkt o niepożyczaniu ich nikomu powinien wisieć na każdym opakowaniu.
